sobota, 7 stycznia 2017

A jesienią .....

Kontynuując temat poprzedniego wpisu minęło , przyszła jesień a ja zabrałam się za tworzenie nowych projektów. Po takich zakupach jakie zrobiłam na "Dominiku " nic innego mi nie pozostało. :)

 Jeden z krzemieni pasiastych wykorzystałam w wisiorku przeznaczonym dla hotelu Haffner w Sopocie. Kamień jest na tyle ciekawy, że  wystarczyła skromna oprawa .  Tu na zdjęciu jeszcze w trakcie realizacji.




Nie mogłam się oprzeć aby także z malachitem nie stworzyć czegoś prostego. Dodałam tylko małe kule jadeitu i już. 


Co się działo latem i jesienią ?

Korzystając z kolejnych wolnych dni zajrzałam na bloga . Jakie było moje zdziwienie widząc że ostatni raz byłam tu w sierpniu ! Muszę szybciutko nadrobić zaległości. :) No więc co się działo  latem i jesienią ?
Wybrałam się na kilka plenerowych imprez, sezon urlopowy więc warto gdzieś się pokazać. Fatalna pogoda spowodowała, że imprezy były do zapomnienia od zaraz.
Humor poprawił mi wypad na Jarmark Dominikański w Gdańsku . W tym roku był wyjątkowo duży wybór moich ulubionych kamieni. Wydałabym na nie majątek. :) Krzemień pasiasty, malachit, agat bostwana to tylko niektóre z moich zdobyczy. Już nie mogę doczekać się kolejnego Jarmarku.


środa, 10 sierpnia 2016

Gdzie są moi klienci ....

O tym co za chwilę napiszę myślałam już od dłuższego czasu. Dzisiaj podzielę się z Wami  historyjką jak to przypadek pomaga czasem w biznesie.
Gdzie są moi klienci zastanawia się każdy prowadzący jakikolwiek biznes bo bez człowieka po drugiej stronie nic się w biznesie nie uda.
Rozpoczynając kilka lat temu moją twórczą pasję chodziłam, jeździłam od kiermaszu do kiermaszu, od targów po różne imprezy sezonowe. Jak to bywa z takimi imprezami klient przypadkowy a moja twórczość stawała się coraz bardziej "wyrafinowana" więc efekty ekonomiczne stawały się coraz marniejsze. :) Jesienią ubiegłego roku powiedziałam basta ! a dla poprawienia humoru stałam się partnerką takich wydarzeń jak Akademia Kreatorek czy Akademia Dolce Vita. Jednak to udział w kolejnej edycji Wenusjanek przyniosła mi nieoczekiwany pozytywny zwrot w moich planach biznesowych. Krótka rozmowa, umówienie spotkania  i już po kilku dniach stałam się partnerem Hotelu Haffner w Sopocie. Partner może to za duże słowo ale moje prace znalazły się w ofercie hotelowego butiku. Dzisiaj po prawie dwóch miesiącach mogę powiedzieć , że to była bardzo dobra decyzja. Ja zdobyłam stałe miejsce prezentacji i sprzedaży, hotel wyjątkową i niepowtarzalną ofertę dla swoich klientów. Znalazłam swojego klienta ! :)

Zapraszam do Hotelu Haffner w Sopocie :)






wtorek, 5 lipca 2016

Ślubne zamówienie

Moja przygoda z tematem ślubu i ślubnej biżuterii na swój ciąg dalszy w postaci konkretnego zamówienia. Zaczęło się od stroika do włosów. Motyw - kolor różowy i srebrny, wzór delikatny. Potem dołączyły kolczyki i bransoletka  a na końcu wisiorek. Ile mnie stresu kosztowało to tylko ja wiem. Najważniejsze , że Panna Młoda była zachwycona , a słowa tak sobie wyobrażałam bransoletkę podniosły mnie na duchu jak nic do tej pory.
Ponieważ cały zestaw miał pasować do ślubnego bukietu z delikatnych różowych róż więc to był mój punkt odniesienia przy projektowaniu wzoru. W ruch poszły kryształy Svarowskiego, perły Svarowskiego, kryształowo srebrne Toho.
Zdjęcia prezentuję za zgodą Panny Młodej  Pani Małgosi. Wszystkiego Najlepszego !




czwartek, 28 kwietnia 2016

Do ślubu

Temat ślubny ciągnie się za mną już od dłuższego czasu. Zaczęło się od wizyty na targach ślubnych z moją przyjaciółką i przyszłą młodą parą ( pisałam o tym kilka postów wcześniej ) .
Teraz przygotowuję się do publikacji w dodatku Ślub i Wesele magazynu Express Biznesu. Temat wiadomy - jaką biżuterię dobrać do ślubnej kreacji ?  Na tą okazję przygotowałam komplet - klamra do włosów, bransoletka i kolczyki. Kolor ? Biały,  ale głównymi elementami są filigrany dzięki którym biżuteria otrzymuje wyjątkowy uniwersalny charakter.




Niedługo dalszy ciąg mojej ślubnej przygody . 

piątek, 25 marca 2016

Rozmiary XXL i co dalej ?

Niedawno brałam udział ( a właściwie moja biżuteria ) w sesji fotograficznej kolekcji ubrań dla pań o rozmiarach XXX.... L. Nie mam pojęcia skąd wzięło się przekonanie , że jak nosimy rozmiar 46- 48 i więcej to biżuterię możemy założyć tylko lekką w formie, niedużą i na długich łańcuszkach. Można i tak , pewnie. Moim zdaniem taka biżuteria często jest po prostu niewidoczna.
Wśród moich projektów mam kilka większych , które tworzyłam z myślą o paniach XXL. Udało mi się namówić do nowej stylizacji dziewczyny z GreyRose+ , dziewczyny które projektują proste i eleganckie ubiory w dużych rozmiarach.
Okazało się , że duża biżuteria pasuje idealnie.
Więcej propozycji GreyRose+ znajdziecie na : http://www.greyrose.pl/




niedziela, 6 marca 2016

Kolczyki , kolczyki, kolczyki

Kolczyków w mojej kolekcji zrobiłam dość sporo więc skupiłam się na projektach tego co mam najmniej czyli bransolet. Różne mniejsze elementy zakupione kiedyś z myślą o kolczykach leżą sobie spokojnie w szufladzie. Ale ....
Niedawno byłam na spotkaniu organizacyjnym w sprawie organizowanej imprezy z okazji dnia kobiet. Wiecie jak to jest jak w jednym miejscu spotka się kilka przedsiębiorczych kobiet biznesu ? Jest energetycznie :) Ale do rzeczy .  Jak zwykle na tego typu spotkania założyłam kolczyki , które zrobiłam specjalnie dla siebie i zdążyłam je nawet polubić. W pewnym momencie słyszę : "Słuchaj , pokaż mi jeszcze raz te kolczyki co masz na uszach. " Pokazuję więc .
" A mogę przymierzyć ?" Ja - Jasne i odpinam jeden z ucha.
" Pasują mi ? Jak wyglądam ?"  "SUPER" - wołają wszystkie kobietki . Na to przymierzająca moje kolczyki wyciąga portfel , daje mi kasę i pyta "A zrobisz mi takie ale szare ?"

Takim to sposobem zostałam pozbawiona kolczyków a jednocześnie dostałam mocy twórczej.

No i powstają - szare, niebieskie, zielone ..... kolczyki :)

Na zdjęciu kolczyki w różnym stadium powstawania. Może zostawię sobie jedne ?